Test TP-Link AC1200 - Nowości - Battlenet Network

Nowości

Data publikacji : 21.09.2017

Test TP-Link AC1200

Router TP-Link Archer C1200 jest konstrukcją bardzo z wyglądu nawiązującą do innych routerów tej firmy. Za kwotę w okolicach 230 zł otrzymujemy urządzenie, które powinno tak naprawdę w 100% pokrywać w pełni potrzeby każdego użytkownika oczekującego od routera przede wszystkim stabilnej pracy i osiągów. Postanowiliśmy zatem poddać ten router krótkim testom, aby sprawdzić, czy tak faktycznie będzie.

Firma TP-Link posiada całkiem bogaty asortyment urządzeń sieciowych i stanowi bardzo poważną konkurencję dla innych graczy segmentu SOHO (Small Office/Home Office). Mimo takiego stanu rzeczy z pewnością znajdą się użytkownicy, którzy nie mieli ze sprzętem tego producenta żadnej styczności. Dlatego też przybliżymy nieco jego sylwetkę. TP-Link to chiński producent sprzętu sieciowego obecny na naszym rynku od 2005 roku. Firma ta została jednak założona w 1996 roku i przez dziewięć lat stała się wiodącym dostawcą sprzętu sieciowego dla chińskiego segmentu SOHO. Oferuje ona karty sieciowe, routery, switche, kamery IP, printservery, adaptery PLC i wiele innych tego typu urządzeń sieciowych. Na polskim rynku TP-Link zyskał dużą popularność, głównie za sprawą korzystnej polityki cenowej i jakości produkowanego sprzętu, porównywalnej z wieloma droższymi konkurentami.

Spójrzmy zatem na pełną specyfikację bohatera dzisiejszego testu i jak wypada ona z konkurencyjnymi rozwiązaniami. Router TP-Link Archer C1200 posiada na pokładzie układ SoC Broadcom BCM47189B0 o częstotliwości taktowania wynoszącej 900 Mhz. Ponadto, do dyspozycji urządzenia oddano 128 MB pamięci RAM. Urządzenie posiada trzy anteny na złączach RP-SMA, a także switch z czterema portami o przepustowości 1 Gb/s. Pod względem samego Wi-Fi jest bez niespodzianek. Router obsługuje pasmo 2,4 GHz oraz 5GHz, a w związku z tym standardy 802.11b/g/n.

Najpierw rzućmy okiem na opakowanie i dołączone do routera dodatki. W sumie, to…nie za bardzo jest się czemu przyglądać, bowiem zarówno sam karton, jak i zawartość wygląda od lat podobnie. W środku zatem, oprócz routera, znajdziemy trzy anteny, zasilacz, kabel sieciowy kategorii 5e oraz pakiet broszurek informacyjnych. Czyli standard.

Wracając do samego wyglądu zewnętrznego modelu AC1200, to jak już zdążyliśmy zauważyć linią przypomina swoje starsze modele (WR1043ND). Sam kształt urządzenia, przypominający wehikuł obcych cywilizacji, umiejscowienie diod sygnalizujących pracę czy charakterystyczne „rowki” są dokładnie takie same. Bez zmian pozostał (niestety) błyszczący lakier, który z pewnością będzie utrapieniem dla czyściochów.

Do samej jakości zastosowanego tworzywa sztucznego jednak przyczepić się nie można, gdyż jest ono stosunkowo twarde, sztywne, a poszczególne elementy obudowy dobrze spasowane. Router nie jest też przesadnie lekki, ale z uwagi na brak jakichkolwiek gumowych czy piankowych nakładek na nóżki – ślizga się po powierzchni. Dlatego należy uważać na podłączone do urządzenia kable, by przypadkiem go nie strącić i nie uszkodzić.

Tył routera także jest raczej standardowy. Doszły jednak dodatkowe przyciski – oprócz tego służącego do przywracania ustawień fabrycznych (sprzężony z WPS) mamy osobne guziki do włączania/wyłączania urządzenia i radia Wi-Fi. No i oczywiście, gniazda antenowe, które również pozostały na swoich dawnych pozycjach.

W niemalże każdym artykule związanym w jakikolwiek sposób ze sprzętem komputerowym nie może zabraknąć testów jego wydajności. W tym celu router posłużył nam jako switch do instalacji monitoringu IP (3 kamery oraz rejestrator) a jednocześnie korzystaliśmy z niego jak z routera domowego (podłączone telefony po wifi), trochę grania, oglądania youtube. Zestaw taki przesyła ciągle duże ilości danych (do kilu TB dziennie). Po około miesiącu odczucia nasze są takie, że wszystko działało jak należy, spadków wydajności nie zauważyliśmy. Pobieranie danych z internetu zawsze było z pełną prędkością dysponowanego łącza. Nasze środowisko testowe:

Warto także wspomnieć o funkcjach VPN. Router posiada opcję serwera VPN w standardzie: OpenVPN i PPTP VPN. Niestety w tej półce cenowej nie otrzymamy IPsec, a szkoda, także jedynie spięcie klient-serwer jest tu obsługiwane.

Nie można pominąć funkcji związanych z udostępnianiem multimediów. Router wyposażono w port USB 2.0 (szkoda, że nie szybszy) obsługujący dyski zewnętrzne. Oznacza to, że do portu można podpiąć pamięć wypełnioną filmami czy zdjęciami, a będą one dostępne dla wszystkich urządzeń w sieci.

TP-Link Archer C1200 to solidny, bogaty w ustawienia router, który z powodzeniem zapewni sieć bezprzewodową, czy też przewodową w naszym mieszkaniu, domu, czy małym biurze. Jest elegancki, prosty w konfiguracji. Zważając na cenę urządzenia, to na prawdę godny polecenia sprzęt. Jeżeli szukacie wydajnego routera do domu czy biura, obsługującego dwa pasma oraz łączność w standardzie 802.11ac, to TP-Link Archer C1200 będzie świetnym wyborem.

Komentarz (0)

  • Brak komentarzy

Pozostałe nowości